WARNING: Everything you see here is the work of a 100% amateur who some time ago discovered in himself a vocation to combine different fabrics in different forms. Sometimes it brings a surprisingly positive result :) Enjoy.
Monday, 14 October 2024
Łucznik 466 - Szycie podwójną nitką (i nie tylko) / Archer 466 - Double thread sewing (and more).
Monday, 25 September 2023
Łucznik 466 - Szyje / Archer 466 - It's Alive !
No i uparłem się.
Kosztowało mnie to w sumie niewiele - trochę czasu , dwie ściereczki do wyrzucenia , trochę oliwy technicznej i kilka dodatkowych dziur w okleinie biurka na którym odbywała się operacja czyszczenia maszyny.
Maszyna najpierw została dokładnie odkurzona i powycierana z wszystkich brudów. Usunięte zostały wszystkie kłaczki zalegające gdzieś tam w zakamarkach maszyny etc.
Mimo że z zewnątrz wyglądała świetnie , czysto etc. to okazało się że w środku zgromadziło sie trochę tego i owego.
Dałem sobie spokój z delikatnym podawaniem kropelek oliwy technicznej przez przeznaczone do tego dziurki w obudowie.
Odkręciłem obudowę z góry i oliwiłem dość szczodrze tam gdzie mi się wydawało że trzeba bo ruchome mechanizmy etc.
Nie twierdzę że to dobra metoda ale tutaj zadziałało.
To samo zostało powtórzone od spodu.
Generalnie zużyłem trochę oliwy. Nawet miałem obawy czy nie za dużo.
Następnie maszyna popracowała sobie bez założonych nici i bębenka etc. Metrowy kawałek grubszego płótna złożony na dwie warstwy został "przeszyty" w te i z powrotem równomiernym powolnym tempem. Tak z 6 czy 7 razy.
Jakieś ostatnie poprawki , nowa igła i próba szycia.
Śmiga aż miło popatrzeć :) :) :)
Jako że od około tygodnia lamówka przy wykładzinie podłogowej straszyła odklejeniem się to naprawa tego była pierwsza robótką na świeżo "ożywionej" maszynie.
NO PROBLEMO - przeszyła bez najmniejszego zająknięcia czy czkawki :)
Oby ten stan trwał jak najdłużej.
--------------------------------------------------------------------------------
And so I finished it.
It didn't cost me much at all - some time, two cloths to throw away, some technical oil and a few additional holes in the veneer of the desk where the machine was being cleaned.
First, sewing machine was thoroughly vacuumed and wiped clean of all dirt. All lint lying somewhere in the nooks and crannies of the machine has been removed.
Even though it looked great from the outside, clean, etc. It turned out that a bit of this and that had accumulated inside.
I gave up on gently feeding drops of technical oil through the holes intended for this purpose in the housing.
I unscrewed the housing from the top and oiled it quite generously where I thought it was needed because of moving mechanisms etc.
I'm not saying this is a good method, but it worked here.
The same thing was repeated from the bottom.
Overall, I used quite a bit of olive oil. I even had concerns about whether it would be too much.
Then the machine worked without any threads, bobbin case, etc. A one-meter piece of thicker canvas, folded into two layers, was "stitched" back and forth at an even, slow pace. About 6 or 7 times.
Some final corrections, a new needle and a sewing attempt.
It works in such a way that it's nice to look at it :) :) :)
As the trim on the floor rug had been threatening to come off for about a week, repairing it was the first job on a freshly "revived" machine.
NO PROBLEMO - it went through without the slightest stutter or hiccup :)
May this state last as long as possible.
Sunday, 17 September 2023
Łucznik 466 Pobudka / Archer 466 sewing machine - wake up call.
Więc zachciało mi się trochę odmiany.
I żeby było tak "vintage".
Singer 4423 odstawiony został do szafy a z szafy wyjęto Łucznika 466.
Łucznik 466 - absolutna klasyka polskich maszyn do szycia , metalowa , ciężka.
Kultowa.
Sprawia wrażenie czegoś co zostało zbudowane tak aby działać jeszcze długo na gruzach cywilizacji po skończonej właśnie wojnie atomowej...
Termin "planowane postarzanie / planned obsolescence" tutaj nie funkcjonuje :)
Ale także czasami trochę niewygodna w obsłudze - niektóre rozwiązania zastosowane w niej są niezbyt przemyślane.
I jak sie przekonałem , zdecydowanie wymaga czasu i pomocy aby się pozbierać i działać jak należy po dłuższym okresie bezczynności.
Tak prosto z walizki po dłuższej przerwie marudzi , plącze nici i raz szyje dobrze a po chwili strzela focha i trzeba rozkręcać cały zespół chwytacza aby pracowicie wydłubywać nitki.
Trudno , pomęczymy się. Warto.
Szycie na takich retro-maszynach daje niepowtarzalną satysfakcję.
Przy okazji powstał krótki film , możliwe że będzie więcej.
-----------------------------------------------------------------------------------------
So I wanted a little change.
And for it to be so "vintage".
Singer 4423 was put in the closet and Łucznik 466 was taken out of the closet.
Łucznik 466 - an absolute classic of Polish sewing machines, made of metal, heavy.
Iconic.
It gives the impression of something that was built to function for a long time on the ruins of civilization after the nuclear war...
The term "planned obsolescence" does not apply here :)
But also sometimes a bit inconvenient to use - some of the solutions used in it are not very well thought out.
And as I found out, it definitely takes time and help to get back together and function properly after a long period of inactivity.
Straight out of the suitcase, after a long break, it grumbles, tangles the threads, and sometimes it sews well, and then it fails and you have to disassemble the entire looper assembly to carefully pick out the threads.
It's okay, we'll get through it. It's worth it.
Sewing on such retro machines gives unique satisfaction.
By the way, a short film was created, perhaps there will be more.
Thursday, 7 January 2021
Łucznik 441 Rozruch / Start
Jedno z postanowień noworocznych.
Wyciągnąć maszynę do szycia Łucznik 441 i wreszcie ją uruchomić (tak na serio) oraz opanować obsługę.
Więcej zdjęć samej maszyny w TYM poście.
Tak aby w niedalekiej , dającej się przewidzieć przyszłości zacząć na niej szyć.
No da się zrobić , chociaż jest spory kłopot z płynnym zwiększaniem szybkości.
Naciskam regulator i nic, nic , nic i jaaazda do przodu. Aby uzyskać wolne tempo trzeba się naprawdę wysilić. Brak stabilnego , stopniowego zwiększania prędkości.
Pasek klinowy też chyba do wymiany.
Gumowa oprawka kabla się kruszy i rozpada.
Po około godzinie ogarnąłem temat nici i bębenka.
Bębenek przydałoby się kupić nowy - ten był nieco przyrdzewiały.
W okolicach zespołu chwytacza coś podejrzanie stuka / klekocze ? Ogólnie mam jakieś takie dziwne podejrzenie czy zespół chwytacza jest kompletny. Hmm...
Do sprawdzenia.
Naprężacz nici czasem dziwnie się zachowuje.
Generalnie cała maszyna jest głośna (jak na starego łucznika) nawet po przeczyszczeniu/odkurzeniu mechanizmów i zastosowaniu oliwy technicznej tam gdzie trzeba.
Mój Łucznik 466 naoliwiony nawet na najwyższych obrotach szumi sobie jako ten górski strumyk :)
A tutaj hałasy.
Jak znajdę odpowiedniego mechanika to zaniosę choćby po to aby sprawdził po moim "przeglądzie" :)
W trakcie tej reaktywacji nagrywałem to i owo oraz tamto.
I tak powstał krótki materiał o Łuczniku 441. Konkretne dane techniczne można sobie wyguglać w sieci.
Kilka faktów z opisu zawartego w instrukcji:
Waga - około 12 kg (zdecydowanie :)
Szybkość szycia - do około 1200 ściegów na minutę
Wznios stopki - 7 mm
Rodzaj chwytacza - obrotowy
Napięcie zasilające - 220V
Liczba możliwych szwów ozdobnych - 92
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
One of the New Year's resolutions.
Pull out the Łucznik 441 sewing machine and finally start it (seriously) and learn how to use the machine.
More photos of the machine itself in THIS post.
So that I can start sewing on it in the near, foreseeable future.
It can be done, although there is a big problem with smoothly increasing the speed.
I press the regulator and nothing, nothing, nothing and... FORWARD ! To get a slow pace I have to really make an effort. No steady, gradual increase in speed.
The V-belt must also be replaced.
Rubber electric cable holder crumbles and falls apart.
Something is knocking / clacking suspiciously in the vicinity of the bobbin place. In general, I have some such strange suspicion as to whether this area is complete (with all parts). Hmm ...
To check.
Sometimes the thread tensioner behaves strangely. And annoyingly.
Generally the whole machine is noisy (like for an old "Łucznik") even after cleaning / dusting the mechanisms and applying technical oil where needed.
My other "Łucznik", model 466, oiled , even at the highest speed, hums gently like a mountain stream :)
And here the noises.
Now just find the right mechanic to do a good inspection.
During this reactivation, I recorded this and that.
And this is how a short material about Łucznik 441 was created.
For the specific technical data - search the web.
Some facts from the description in the manual:
Weight - about 12 kg (definitely :)
Sewing speed - up to about 1200 stitches per minute
Foot lift - 7 mm
Type of hook - rotary
Supply voltage - 220V
The number of possible decorative stiches - 92
Sunday, 22 March 2020
Łucznik 441 Heavy Metal Green Wonder
The only minus - in some places rubber elements disintegrating (probably because of old age).
The V-Belt is working so far but it also will be replaced.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------