Monday, 13 April 2026

Spódnica letnia z guzikami / Summer skirt with buttons.

Zlecenie typu "wysoki priorytet" od rodziny na letnią cienką spódnicę.

Materiał to lekka ale nie elastyczna 100% bawełna z bardzo ładnym nadrukiem w liście.

Zakupiony w ciucholandzie za kilka zł.

Wymiary 106 cm na 142 cm.

Użyte nici to różowe Ariadna Talia 80E kolor 0717 i jakiś brąz przy guzikach.

-----------------------------------------------------------------------

"High priority" order from family for a thin summer skirt.

The material is lightweight but not stretchy 100% cotton with a beautiful leaf print.

Bought at a thrift store for a few pln.

Dimensions: 106 cm x 142 cm.

The threads used are pink Ariadna Talia 80E color 0717 and some brown for the buttons.


Ponieważ ilość tkaniny mocno ograniczona (jak dla mnie) to nie kombinowałem i założyłem najprostszą możliwą konstrukcję.

Najpierw podział tkaniny na część główną dużą i wąski pas na uszycie pasa i szlufek.

----------------------------------------------------------------------------------

Since the amount of fabric was very limited (like for me), I didn't try anything fancy and used the simplest possible construction.

First, I divided the fabric into a large main section and a narrow strip for sewing the waistband and belt loops.


Główna część została na dole i po bokach podłożona a na dolnych rogach został zastosowany szew kopertowy.

U góry zaszewki , mnóstwo ich.

-----------------------------------------------------------------
The main piece is hemmed at the bottom and sides, and a mitered corners are used at the bottom.

There are darts at the top, lots of them.


Na jednym boku zostały wykonane dziurki a na drugim naszyte guziki.

Zastosowałem drobne (15 mm) brązowe guziki z portugalskich koszul w kamuflażu. Mam tego cały słoik i nie wiedziałem co z nimi zrobić. Tutaj pasowały idealnie.

Następnie przygotowanie szlufek i szycie pasa.

I gotowe.

----------------------------------------------------------------------

Buttonholes were made on one side and buttons were sewn on the other.

I used small (15mm) brown buttons from Portuguese camouflage shirts. I had a whole jar of it and didn't know what to do with them. They fit perfectly here.

Next, I prepared the belt loops and sewed the belt.

And it's ready.



Nosicielka jest zadowolona  , jest dobrze.

Chociaż już widzę że pierwszy guzik poniżej lini pasa powinien być wyżej (?).

----------------------------------------------------------------

The wearer is happy, it's fine.

Although I can already see that the first button below the waistline should be higher (?).


Oczywiście coby nie było za łatwo to na ostatnie prostej automatyczne obszywanie dziurek strzeliło TAKIEGO focha i trochę trwało zanim opanowałem całość.

Na zdjęciu efekty chwilowych zakłóceń. Jak widać igłę można pięknie wygiąć nie tylko przy grubych tkaninach czy wielu warstwach.

Przy cienutkim materiale to też wykonalne :)

------------------------------------------------------------------

Of course, to make things a bit more complicated, the automatic buttonhole sewing system went haywire on the final stage, and it took me a while to get it working again.

The photo shows the effects of the momentary disruption. As you can see, the needle can be bent beautifully, not only with thick fabrics or multiple layers.

It's also doable with thin fabrics :)


(Uwaga spódnica nie została wyprasowana do zdjęć. Jak zwykle zresztą...  /  Note: The skirt was not ironed for the photos. As usual... )

Sunday, 15 March 2026

Zdrowie / Health

Miałem sporą przerwę w blogowaniu , jakoś tak mi się odechciało , były powody.

Dopadła mnie tzw. rwa kulszowa - NIE chcecie tego mieć. Serio.

Ja załatwiłem to sobie codzienną , systematyczną , sumienną "pracą" polegającą głównie na nie dbaniu o siebie i olewaniu sygnałów ostrzegawczych wysyłanych przez organizm.

Żebym w innych dziedzinach był taki systematyczny. Naprawdę byłoby świetnie.

Przypadłość ludzi spędzających dużo czasu w pozycji siedzącej , pochylonej.

Silny ból w podudziu , promieniujący w dół całej nogi.

Noce nieprzespane z powodu bólu. Portfel nadwyrężony z powodu zakupów dużej ilości maści p.bólowych , plastrów rozgrzewających , tabletek etc. Nawiasem mówiąc niewiele pomagających.

Po jakimś czasie człowiek się poddaje i idzie do lekarza kiedy już widzi że sam tego nie ogarnie.

Do szybkiej wizyty u lekarza przekonują zwłaszcza poranne bóle w nodze po zmianie pozycji (po wstaniu z łóżka) :(

Wynik wizyty - przynajmniej dowiedziałem się co mi jest. Wcześniej kompletnie nie kojarzyłem przypadłości. Z pomocą to już tak średnio było.

Ale wiedząc co mi jest wygooglałem sobie potrzebną terapię. Ćwiczenia , rozciąganie się to to co naprawdę pomogło przegonić rwę.

Tylko warto na przyszłość zadbać aby problem nie wrócił.

U mnie najpierw był pierwszy atak tak na przełomie września i października 2025 a później słabszy nawrót w listopadzie (ale wtedy już wiedziałem co mi jest i jak reagować).

Ruszać się , ćwiczyć - tylko tyle i aż tyle. Pilnować się aby nie spędzać w jednej pozycji przy biurku za długo etc. To naprawdę procentuje. 

Ale nie tylko z okazji napadu rwy. Codziennie , to musi stać się nawykiem.

Mieć hobby to fajna i ważna sprawa ale nie rujnujmy sobie zdrowia.

Choćby dlatego że w dzisiejszych czasach bliski kontakt ze służbą zdrowia nie musi ale może skutkować dalszym pogorszeniem zdrowia.

Głównie tego psychicznego :/ (doświadczenia własne i bliskich).

Dużo zdrowia wszystkim życzę.

-----------------------------------------------------------------------------

I took a long break from blogging. I just lost the will, and there were reasons for that.

I developed sciatica  -  you DON'T want that. Seriously :(

I got it through daily, systematic, and diligent "work" which consisted mainly of neglecting my own well-being and ignoring the warning signals my body sends me.

I wish I could be so systematic in other areas. It would be relly great...

A condition common to people who spend a lot of time sitting and hunched over.

Severe pain in my lower leg, radiating down my entire leg.

Sleepless nights due to the pain. My wallet is drained from buying a lot of painkillers, heat patches, pills, etc. Incidentally, they don't help much.

After a while, I give up and go to the doctor when I realize I can't handle it on my own.

Morning leg pain after changing position (after getting out of bed) is especially strong :(

The result of the visit – at least I found out what was wrong with me. I hadn't recognized the condition before.

But knowing what was wrong with me, I Googled the therapy I needed. Exercise and stretching really helped to get rid of my sciatica.

It's just worth making sure the problem doesn't return in the future.

I had my first attack around the turn of September and October 2025, and then a milder relapse in November (but by then I already knew what was wrong with me and how to react).

Move, exercise - that's all. Be careful not to spend too long in one position at a desk, etc. It really pays off.

But not just for a sciatica attack. It has to become a habit every day.

Having a hobby is great and important, but let's not ruin our health.

Especially since it's actually best to avoid contact with healthcare providers during these difficult times :) :) :)

I wish everyone good health.

Saturday, 14 March 2026

Kurtka / smock w litewskim moro / Smock in Lithuanian Camouflage.

Część druga przygody z litewskim camo/moro.

Tym razem kurtka w typie "smock". Stały kaptur , cztery frontowe kieszenie + jedna na rękawie.

Zapinana na frontowy zamek błyskawiczny i listwę z guzikami.

Czyli coś co pojawiało się tutaj już kilka razy w różnych barwach.

Wszystkie dodatki nowe (no prawie wszystkie) , zakupiłem je w baribalpoland.pl - rzep , taśma suwakowa YKK z maszynkami , gumo sznurek , stopery , końcówki tzw. "cord end" wszystko pięknie zielone , pod kolor.

Frontowy zamek błyskawiczny kostkowy , rozdzielczy , dwusuwakowy rozmiar 5 , długość 75 cm , Alpha z pasmanterii "U Czeremchy".

-----------------------------------------------------------------------------------------

Part two of my adventure with Lithuanian camo.

This time, a smock jacket. It features a fixed hood, four front pockets and one on the sleeve.

Fastened with a front zipper and a button placket.

Something that has already appeared here several times in different colors.

All accessories are new (well, almost all), I bought them at baribalpoland.pl - Velcro, YKK zipper tape with clips, elastic cord, stoppers, so-called "cord ends", all beautifully green, matching the color.

Front zipper, dividing, two-slider, size 5, length 75 cm, Alpha from the "U Czeremchy" haberdashery.

Zacząłem od kaptura. Bo w sumie czemu by nie.

---------------------------------------------------------------------------------

I started from the hood. Because why not ?

I od razu na początku jedna z tych chwil które przerabiał pewnie każdy szyjący/szyjąca.

Skończyliśmy jakiś ważny szew , przyglądamy się i myślimy "O kurczę ale fajnie , równo wyszło. Dobry jestem"

Później odwracamy na drugą stronę i ZONK! Od spodu coś się podwinęło i przeszyło nie tam gdzie trzeba :( :( :( 

Ale ponieważ szew z wierzchu wyszedł bardzo estetycznie postanowiłem nie pruć tego tylko wyciąłem po bokach ile się da.

---------------------------------------------------------------------------------

And right at the beginning, one of those moments that every sewing person has probably experienced.

We finished a crucial seam, looked at it, and thought, "Oh my, that's great! It turned out evenly. I'm good at it."

Then we turned it over and, BOOM! Something had rolled up on the bottom and sewn in the wrong place :( :( :(

But since the top seam turned out so neatly, I decided not to undo it and just trimmed as much as I could on the sides.

Konstrukcja korpusu i kieszenie. Wolniejsza maszyna sprawiała że łatwiej było szyć ładnie zaokrąglone patki do kieszeni.

----------------------------------------------------------------------------------

Body construction and pockets. The slower machine made it easier to sew nicely rounded pocket flaps.

Jako że skończyły mi się guziki kanadyjskie z brytyjskiego demobilu (co za zaskoczenie , a wystarczyło je przeliczyć przed startem...) zakupiłem w trybie awaryjnym guziki z "Orkan Tactical".

Guziki fajne , jak najbardziej ale... Kolor "NATO Green" okazał się być taki bardziej jasno szaro-zielony. Podczas gdy guziki z brytyjskiego demobilu (koszula lightweight w leśnym DPM) są takie bardziej ciemno-zielone. Gdyby kogoś to interesowało oczywiście.

Tak czy owak wyglądają fajnie.

-------------------------------------------------------------------------------------------

As I had run out of Canadian buttons from British surplus (what a surprise, and all I had to do was count them before the start...), I bought some buttons from "Orkan Tactical" as an emergency measure.

The buttons are nice, but... The "NATO Green" color turned out to be more of a light gray-green. While the British surplus buttons (a lightweight shirt in DPM woodland) are more of a dark green. If anyone was interested in this knowledge, of course.

Either way, they look cool.

Korpus z kapturem gotowy.  /  The body with hood is ready.

A skoro tak to tym razem całość montowałem metodą na krzyż (chyba że jest jakaś inna fachowa nazwa - chętnie poznam).

Najpierw wszyłem rękawy a następnie całość składamy na pół i zszywamy.

Powolutku i dokładnie , z uwagą. To jeden z tych momentów gdzie przydały się szpilki.

-----------------------------------------------------------------------------

This time, I assembled the whole thing using the cross-fold method (unless there's correct technical term - I'd love to know).

First, I sewed in the sleeves, then folded the whole thing in half and sewed it together.

Slowly and carefully, with care. This is one of those moments where the pins came in handy.

Lata mijały. Rodziły się i umierały kolejne pokolenia. Wybuchały i kończyły się wojny. Upadały cywilizacje - a ja szyłem i szyłem i szyłem. I szyłem.

I szyłem.

I w końcu skończyłem.

--------------------------------------------------------------------------------------

Years passed. Generations were born and died. Wars erupted and ended. Civilizations were falling - and I sewed and sewed and sewed. And sewed.

And sewed.

And finally, I finished.

Cóż z pewnością była to jedna z moich dłuższych realizacji.

Choć zaznaczam że nie najdłuższa. Bywało gorzej :)

Ilość tkaniny jaką zużyłem na bluzę w rozmiarze duże L to około 365 cm (przy szerokości 150 cm).

Jako że Singer 4423 miał awarię przesiadłem się na starego łucznika 466 i koniec końców jakieś 75% szycia było robione właśnie na nim.

I było zaskakująco sympatycznie. Oczywiście używałem mojego Łucznika wcześniej ale nie w tak szerokim zakresie.

Wolniejsze tempo szycia i mniejsza ilość decybeli robiły swoje.

Uwaga - planowanie skomplikowanego (dużo drobnych detali etc.) szycia w okresie świątecznym / świąteczno-noworocznym to śliska sprawa :) Jeśli naprawdę musicie to pewnie że się da ale... Jest wtedy dużo rozpraszaczy dookoła.

----------------------------------------------------------------------------

Well, it was definitely one of my longer projects.

Although I would like to point out that it is not the longest. I've had worse :)

The amount of fabric I used for a jacket in size large was about 365 cm (with a width of 150 cm).

Since my Singer 4423 had a minor malfunction, I switched to my old "Archer" 466, and in the end, about 75% of the sewing was done on it.

And it was surprisingly pleasant. Of course, I'd used my "Archer" before, but not so extensively.

The slower sewing speed and lower decibels made a difference.

Warning - planning complex (lots of small details, etc.) sewing during the holiday/Christmas-New Year period is tricky :) 

If you really have to, it's definitely doable, but... There are a lot of distractions around then.