Sunday, 18 October 2026

Zakupy / Shopping

Wszystko lub prawie wszystko się pokończyło lub właśnie znikają ostatnie sztuki/metry.

Więc czas na zakupy.

Najważniejszy nabytek - Nici.

Bo już leciałem dosłownie na ostatnich metrach.

Ariadna Talia 80E w jedynie słusznym kolorze zieleń 0758. Dwa razy po 5000 metrów. Wystarczą na jakiś czas.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Everything or nearly everything has run out, or the very last items/meters are currently disappearing.

So, it’s time to go shopping.

The most important purchase - thread.

Because I was already flying literally in the last meters.

Ariadna Talia 80E, in the one and only correct color green 0758. Two 5,000-meter spools. That should last for a while.


Jako że miałem już dosyć wypruwania daszków i zapięć z czapek wygrzebywanych w ciucholandzie (no i wybór takowych się pogorszył) nabyłem daszki prosto od producenta. Plus zapięcia.

Producenta można sobie znaleźć w internetach - ETS Daszki  Zduńska Wola.

Szeroki wybór kształtów plus zapięcia w wielu kolorach.

Co najlepsze nie musiałem nabywać kilkuset sztuk. Komplet 30 daszków i zapięć też mi sprzedali.

Przy moim szyciu pewnie wystarczy mi to na dwa/trzy lata (a może i dłużej). Co raczej nie czyni mnie idealnym klientem dla firmy :)

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Since I was fed up with ripping visors and fasteners off caps scavenged from thrift stores and the selection there had gotten worse, too I bought some visors directly from the manufacturer, along with the fasteners.

You can find the manufacturer online: "ETS Daszki" in Zduńska Wola.

They offer a wide variety of shapes, plus fasteners in many different colors.

Best of all, I didn’t have to buy hundreds of them; they were happy to sell me a batch of 30 visors and fasteners.

Given my current sewing volume, this should last me two or three years (maybe even longer) which probably doesn’t make me the ideal customer for them :)



Fajne są. Bez problemu się przeszywają , można je na chwilę "naprostować" aby łatwiej było szyć a następnie przywrócić do lekko zakrzywionego kształtu bez ryzyka pęknięcia.

Co mi się raz czy dwa razy zdarzyło przy używanych ciucholand-owych daszkach :(

Zapięcia wreszcie pod kolor czyli zielone.

O cenę pytajcie się u producenta , ale wyszło dość tanio.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

They work well. You can sew through them without any trouble; you can even straighten them out temporarily to make sewing easier, and then bend them back into a slight curve without the risk of them snapping in half.

That’s something that happened to me once or twice when using brims salvaged from second-hand store cap :(

And the fasteners finally match the color of sewing - they’re green. 

Ask the manufacturer about the price, but it turned out to be quite cheap.


Lamówka zielona. 

Jako że tego zużywam naprawdę sporo przy różnorakich projektach to nabyłem całą rolkę zielonej bawełnianej , holenderskiej wojskowej lamówki z Armyworld.pl.

Rolka 450 metrów kosztowała mnie 39 zł + wysyłka. 

Szerokość 15 mm , bawełniana , zielona i wychodzi jakieś kilkanaście groszy za metr , czego chcieć więcej :) :) :)

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Green binding tape. 

Since I use quite a lot of this for various projects, I bought an entire roll of green, cotton, Dutch military-surplus binding tape from  Armyworld.pl.

Roll of 450 meters cost me 39 PLN plus shipping. 15 mm wide, cotton, green and it works out to be VERY cheap per meter - what more could you ask for  :) :) :)



Trochę rzepów / velcro różnych szerokości oraz stoppery. Też pewnie starczą na dość długo.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Some Velcro strips of various widths, plus cord locks. These should also last for quite a while.

Wednesday, 30 September 2026

Balkonowe Ogrodnictwo 2026 / Balcony Gardening 2026

W sumie to nie byłoby się za bardzo czym chwalić.

Ot , tak jak zwykle - zioła i kwiatki.

Ale z blogerskiego obowiązku muszę napisać jako przestrogę - Wąchajcie i Macajcie !

Przy zakupie sadzonek znaczy się.

Gdzieś tak zaraz na początku czerwca - doniczki z piwnicy , siatka (osłona dająca cień) założona na szczebelki balkonu , ziemia zakupiona czeka.

Po sadzonki udałem się na miejscowy targ , duży wybór , znośne ceny , blisko.

Przyznaję się , kupiłem zioła od jakiejś młodej , ładnej dziewczyny bo się tak miło uśmiechała i ogólnie umiała mnie zagadać.

No i fajnie się prezentowała ona i te jej sadzonki :)  No i miałem za swoje :(

------------------------------------------------------------------------------------------------

All in all, there wasn't really much to brag about.

Just the usual stuff—herbs and flowers.

But out of blogger duty I have to write as a warning - Smell and Touch!

When purchasing seedlings, of course.

Somewhere around the beginning of June - flower pots from the basement, a net (shade cover) placed on the balcony rungs, the purchased soil is waiting.

I headed to the local market for the seedlings—great selection, reasonable prices, and close by.

I admit it: I bought herb seedlings from a pretty young woman because she had such a nice smile and really knew how to strike up a conversation.

She and her seedlings looked great, too :)    And then I paid the price   :(




Po około 3 i pół tygodniach wyciąłem większość ziół , wymieniłem ziemię i posadziłem od nowa inne sadzonki gdyż te kupione od pięknej pani z targu... nie pachniały.

No chyba pierwszy raz trafiły mi się tak mało aromatyczne zioła. 

A prym wiodła mięta nazwana przeze mnie "Bezobjawową". Przy czym zaznaczam ze przy zakupie upewniałem się czy aby nie jest to jakaś fantazyjna odmiana mięty arbuzowa / ogórkowa / krewetkowa / landrynkowa etc.

Wg. sprzedającej miała być SILNA.  

Jasne. Silne to było moje postanowienie aby nigdy więcej nie kupować sadzonek "na piękne oczy". 

No nic to. Wymieniłem. Stare które już trochę urosły zostały ścięte i trafiły do zupy tudzież kilku innych dań (gdzie nie zaznaczyły swojej obecności zbyt mocno) a w doniczkach rosły nowe.

-----------------------------------------------------------------------------------------

After about three and a half weeks, I cut back most of the herbs, replaced the soil, and planted new seedlings because the ones I’d bought from that lovely lady at the market... simply had no scent.

It was probably the first time I’d ever ended up with such lackluster, unaromatic herbs.

The worst offender was the mint I dubbed "Asymptomatic." And mind you, when I bought it, I made sure to check that it wasn't some fancy variety - watermelon, cucumber, shrimp, hard-candy, or what have you.

According to the seller, it was supposed to be Strong.

Right. The only thing strong was my resolve never to buy seedlings again based solely on a pretty face.

Oh well. I swapped them out. The old ones—which had actually grown a bit - got cut down and ended up in soup and a few other dishes (where they didn't exactly make their presence felt), while new ones took their place in the pots.


Za to surfinie miały się świetnie i w pewnym momencie wręcz EKSPOLODOWAŁY  :)  :)  :)

------------------------------------------------------------------------------------------

On the other hand, the surfinia were thriving, and at one point, they absolutely EXPLODED :) :) :)


A najlepiej w obezwładniającym upale czuł się kaktus.
------------------------------------------------------------------------------------
And the cactus felt best in the overwhelming heat.


A na koniec ktoś (nie ja) zachodował w doniczce z fikusem... manadarynkę.

No bo komu by się chciało wstać i wyrzucać pestki z mandarynki do kosza skoro można je wcisnąć do doniczki obok.

Skutek widoczny na zdjęciu.

Teraz kombinuję co z tym zrobić i jak rozdzielić (?).
-------------------------------------------------------------------------------------------
And finally, someone (not me) ended up growing a mandarin tree in a pot with a ficus.

After all, who would bother getting up to throw mandarin seeds in the trash when you can just shove them into the nearby plant pot ?

The result is visible in the photo.

Now I’m trying to figure out what to do with it and how to separate them (?).

Safely for both plants.


Tuesday, 18 August 2026

Zapomniane polskie "moro" z wczesnych lat 90-ych - część 2 / Swirl or Noodle Forgotten Polish camo from the early 90s - part 2

Ot taka ciekawostka złowiona kilka lat temu w odmętach internetu , w znikomej ilości (nie całe 1,5 metra) przy okazji innego zakupu.

Tkanina , raczej z tych lżejszych. Bardzo fajne kolory. Wzór kamuflażowy potocznie nazywany "Swirl" albo "Noodle".

Takie kamuflaże są używane w kilku krajach , pierwsze co przychodzi na myśl to chyba Korea Płd.

Tak sobie leżało w szafie , kiedyś uszyłem z tego kilka maseczek.

Jakoś nie przyciągało mej uwagi. 

Aż tu nagle... niedawno wyczytałem że wzór był testowany przez Wojsko polskie w wczesnych latach 90-ych.

Ponoć był produkowany w dwóch odmianach tkanin - lżejszej , prawie elastycznej (to ta moja) oraz grube płótno.

Co ciekawe camo ma całkiem duży raport / powtarzalność 63 cm.

W innych produktach z tamtych lat (Pantera albo Gepard) było to znacznie mniej (poniżej 40 cm jesli dobrze pamiętam).

Może więc skopiowano zagraniczny wzór (Korea Płd. przykładowo) albo nawet zakupiono odpowiednie sita etc. do druku ?

Edit - podobno wzór może mieć japońskie korzenie (?)

Pewnie już się nie dowiemy. Tak czy owak - FAJNY.

-------------------------------------------------------------------------------

Just a curiosity I found a few years ago in the depths of the internet, in a small quantity (not quite 1.5 meters) during another purchase.

The fabric is rather lightweight. Very nice colors. The camouflage pattern is commonly called "Swirl" or "Noodle."

Such camouflage patterns are used in several countries; South Korea is probably the first that comes to mind.

It was just sitting in my closet; I once made a few masks from it.

It didn't really grab my attention.

Then suddenly I recently read that the pattern was tested by the Polish Army in the early 1990s.

Apparently, it was produced in two fabrics – a lighter, almost elastic one (mine) and a thick canvas.

Interestingly, the camo pattern has a quite large repeat of 63 cm.

In other products from that era (Pantera or Cheetah), this was much less (about 30-40 cm).

So maybe they copied a foreign pattern (South Korean for example), or even purchased appropriate screens, etc., for printing ?

Edit - apparently the pattern may have Japanese roots (?)

We'll probably never know. Either way, it looks COOL.


Tak na szybko uszyłem czapkę rogatywkę aby sprawdzić jak to wygląda na gotowym produkcie.

W internetach można też zobaczyć fotki elementów ubioru (koszule , kurtki).

Gdzieś mignęło mi też czarno-białe zdjęciu kilku panów z kałachami i oporządzeniem w mundurach z takim właśnie wzorem. Wojsko lub organizacje młodzieżowe ?

------------------------------------------------------------------------------------

I quickly sewed a "rogatywka" cap (a traditional Polish four corner headgear shape) to see what it would look like on the finished product.

You can also find photos of clothing items (shirts, jackets) online.

I also came across a black-and-white photo of several men with AK-47s and equipment in uniforms with this very pattern. Military or youth organizations ?



I jeszcze kapelusz do kompletu  /  And a boonie hat to match.