Miałem sporą przerwę w blogowaniu , jakoś tak mi się odechciało , były powody.
Dopadła mnie tzw. rwa kulszowa - NIE chcecie tego mieć. Serio.
Ja załatwiłem to sobie codzienną , systematyczną , sumienną "pracą" polegającą głównie na nie dbaniu o siebie i olewaniu sygnałów ostrzegawczych wysyłanych przez organizm.
Żebym w innych dziedzinach był taki systematyczny. Naprawdę byłoby świetnie.
Przypadłość ludzi spędzających dużo czasu w pozycji siedzącej , pochylonej.
Silny ból w podudziu , promieniujący w dół całej nogi.
Noce nieprzespane z powodu bólu. Portfel nadwyrężony z powodu zakupów dużej ilości maści p.bólowych , plastrów rozgrzewających , tabletek etc. Nawiasem mówiąc niewiele pomagających.
Po jakimś czasie człowiek się poddaje i idzie do lekarza kiedy już widzi że sam tego nie ogarnie.
Do szybkiej wizyty u lekarza przekonują zwłaszcza poranne bóle w nodze po zmianie pozycji (po wstaniu z łóżka) :(
Wynik wizyty - przynajmniej dowiedziałem się co mi jest. Wcześniej kompletnie nie kojarzyłem przypadłości. Z pomocą to już tak średnio było.
Ale wiedząc co mi jest wygooglałem sobie potrzebną terapię. Ćwiczenia , rozciąganie się to to co naprawdę pomogło przegonić rwę.
Tylko warto na przyszłość zadbać aby problem nie wrócił.
U mnie najpierw był pierwszy atak tak na przełomie września i października 2025 a później słabszy nawrót w listopadzie (ale wtedy już wiedziałem co mi jest i jak reagować).
Ruszać się , ćwiczyć - tylko tyle i aż tyle. Pilnować się aby nie spędzać w jednej pozycji przy biurku za długo etc. To naprawdę procentuje.
Ale nie tylko z okazji napadu rwy. Codziennie , to musi stać się nawykiem.
Mieć hobby to fajna i ważna sprawa ale nie rujnujmy sobie zdrowia.
Choćby dlatego że w dzisiejszych czasach bliski kontakt ze służbą zdrowia nie musi ale może skutkować dalszym pogorszeniem zdrowia.
Głównie tego psychicznego :/ (doświadczenia własne i bliskich).
Dużo zdrowia wszystkim życzę.
-----------------------------------------------------------------------------
I took a long break from blogging. I just lost the will, and there were reasons for that.
I developed sciatica - you DON'T want that. Seriously :(
I got it through daily, systematic, and diligent "work" which consisted mainly of neglecting my own well-being and ignoring the warning signals my body sends me.
I wish I could be so systematic in other areas. It would be relly great...
A condition common to people who spend a lot of time sitting and hunched over.
Severe pain in my lower leg, radiating down my entire leg.
Sleepless nights due to the pain. My wallet is drained from buying a lot of painkillers, heat patches, pills, etc. Incidentally, they don't help much.
After a while, I give up and go to the doctor when I realize I can't handle it on my own.
Morning leg pain after changing position (after getting out of bed) is especially strong :(
The result of the visit – at least I found out what was wrong with me. I hadn't recognized the condition before.
But knowing what was wrong with me, I Googled the therapy I needed. Exercise and stretching really helped to get rid of my sciatica.
It's just worth making sure the problem doesn't return in the future.
I had my first attack around the turn of September and October 2025, and then a milder relapse in November (but by then I already knew what was wrong with me and how to react).
Move, exercise - that's all. Be careful not to spend too long in one position at a desk, etc. It really pays off.
But not just for a sciatica attack. It has to become a habit every day.
Having a hobby is great and important, but let's not ruin our health.
Especially since it's actually best to avoid contact with healthcare providers during these difficult times :) :) :)
I wish everyone good health.
